SŁOWO na NIEDZIELĘ

Przypowieści Jezusowe.
I te największe o synu marnotrawnym, o Samarytaninie, o bogaczu i Łazarzu,
o faryzeuszu i celniku modlącym się w świątyni.
I te całkiem drobne, choćby o tym, że światła nie stawia się pod korcem, ale na świeczniku,
że Królestwo Boże podobne jest do kwasu, który kobieta wkłada w trzy miary mąki,
do drogocennej perły, do skarbu ukrytego w roli.
Przypowieści Jezusowe.
Chociaż już znamy ich treść prawie na pamięć,
chociaż od samego dzieciństwa przesypują się przed nami jak drogocenne kamienie,
wciąż jednak przebłyskują nowym blaskiem.
Wciąż, co chwila, odkrywamy nowe wartości, elementy przedtem niezauważone,
prawdy, które nas zdumiewają.
A czasem zdarzy się, że zobaczymy w nich nasze własne życie i zawstydzimy się.


Komentarze są zamknięte.